wtorek, 23 lutego 2010

Biznesmani, rasiści, homoseksualiści, duchowni :)

Zauważyliście, że w kościele wszystko ma swoją cenę? Ślub, pogrzeb, komunię… Wszystko można wycenić, a skoro można to wycenić, można to sprzedać. Towar jak najbardziej chodliwy, bo któż nie chciałby żeby te wyjątkowe dni w jego życiu były naprawdę wyjątkowe i uduchowione. Nawet udział w niedzielnej mszy kosztuje złotówkę :)

Zakon – dziesiątki sióstr/braci mieszkających w wspólnocie.. Spożywających razem posiłki, modlących się w swoim towarzystwie. Pracujących razem i śpiących w jednej celi. Dzień w dzień, bez telewizji, bez świata zewnętrznego. To musi zbliżać… :) Czasami zbliża nawet za bardzo, wszyscy dobrze wiecie co mam na myśli :)

Księża uprawiają biznes w zakonach panuje zgorszenie.. Gdzie Ci duchowni..? Może chociaż misjonarze, oni z powołania, do Afryki. Głęboka wiara im przyświeca… Oj tak. Biedne małe głupie murzynki sobie nie poradzą bez pomocy białego człowieka! Bez leków, cywilizacji… Z tymi durnymi szamanami? Nie umiejący czytać ani pisać? Trzeba, po prostu TRZEBA ich uspołeczniać! Pokazać im jak bardzo błądzą!

Oczywiście to tylko spore uogólnienia… Nie musi tak być, być może często tak nie jest, a jeden przypadek na 100 psuje opinie całej reszcie. Nie wiem.. Ale mam spore wątpliwości co do takiego systemu…

piątek, 12 lutego 2010

Najważniejszy mecz.

Życie jest jak mecz sportowy. Toczy się na pewnym boisku, które jest Twoją rzeczywistością. Tylko od Ciebie zależy, na jakiej pozycji będziesz grać.
Niestety większość ludzi podczas tego najważniejszego meczu swojego życia i o swoje życie jest kibicami. Siedzą na trybunach wrzeszcząc na wszystko dookoła. Cieszą się, gdy ich drużynie uda się wbić gola i smucą, gdy gola stracą. Nigdy nie biorą odpowiedzialności za grę. Ona dzieje się poza nimi.
Pojawia się pytanie; jeśli Oni siedzą na trybunach z trąbkami przy ustach, to gra na boisku? Ich drużyną są ich nawyki, nałogi, bezmyślne, społecznie wyuczone zachowania.
Jak czuje się kibic? Gdy najważniejsza gra odbywa się poza nim, gdy nie ma na nic wpływu, gdy krzyczy..? Może z bezradności?
Siedzi w napięciu, dłubie słonecznik… Może wyładuje swoją złość na innych kibicach, może utopi ją w alkoholu?
Gdy kibic bierze się za siebie, jak to się mówi; „bierze życie w swoje ręce” zazwyczaj przechodzi do roli trenera. Obserwuje tafle boiska z dużo większej bliskości, zaczyna czuć dużo większe zdenerwowanie, stres.. Bardziej cieszy się ze zwycięstw, bardziej martwi porażkami, czuje się częścią drużyny, ale nie gra bezpośrednio na boisku.
Komentator sportowy – jego nie interesuje wygrana konkretnej drużyny, ze skupieniem obserwuje, analizuje i komentuje grę. Jest bezstronnym obserwatorem.
Piłkarze – to w ich rękach leży wszystko. To oni ponoszą odpowiedzialność za swoją grę. Za zwycięstwo i porażkę. To oni będą oklaskiwani albo wygwizdani.

Więc kim jesteś..?

Kibicem, trenerem, piłkarzem i komentatorem jednocześnie.
Trenerem, gdy prowadzisz treningi, ustalasz strategie, przewodzisz drużynie.
Kibicem, gdy motywujesz, dopingujesz swoich sportowców.
Piłkarzem, gdy rozumiesz, że jesteś odpowiedzialny za swoje życie, za swój mecz. Gdy dajesz z siebie wszystko by wygrać!
Pozycję bezstronnego komentatora przybierasz, gdy się obserwujesz, gdy zauważasz siebie z innej perspektywy, niejako z zewnątrz. Gdy nie oceniasz, tylko patrzysz, starając się zrozumieć, opisać. Swoją drogą to świetna metoda radzenia sobie z negatywnymi uczuciami, ale to już chyba materiał na inną notkę :)

czwartek, 11 lutego 2010

Czy Jezus był gejem?

Jak powiada pismo miał 12 uczniów i nie zadawał się z kobietami...

Witam!
Oto mój blog. Długo, bardzo długo zbierałem się żeby go założyć, zaistnieć w już chyba realniejszym od realnego świecie online :)

Na rozgrzewkę i dobry początek proponuję zastanowić się wraz z Patem Condellem czy Jezus faktycznie był gejem, a jeśli tak.. to co z tego?